czwartek, 15 lipca 2010

jakieś 2 m-ce temu pisałam o moim niby starszym bracie..ostatnio dość często się spotykamy,on też często do mnie dzwoni..wczoraj siedzieliśmy na huśtawce u niego na działce i popijając kompocik zrobiony przez jego mamę gadaliśmy sobie fajnie o dupie maryni,nic się między nami nie dzieje oprócz tego,że w swoim towarzystwie czujemy się bardzo swobodnie i to mi się strasznie podoba..ale mam nieodparte wrażenie,że nasi bliscy uważnie nam się przyglądają,podsłuchują rozmowy i przez to czuję się tak jakbym robiła coś niemoralnego..i to jest dziwne zjawisko..ja-30-letnia już prawie kobieta,a on prawie 40-letni..gdy obserwuje nas jego mama czuję się jak 15latka,która robi coś złego..wiem,że ona się boi,że znowu jakaś zła dziewucha skrzywdzi jej syna,ale ja nie mam takiego zamiaru,w zasadzie to nie mam żadnych zamiarów względem "starszego brata"..ale będę musiała to chyba obwieścić wszem i wobec..poważni ludzie w poważnym wieku a myśli mają tak niepoważne..dziwi mnie to..

5 komentarzy:

  1. ja mysle, że oni moze maja nadzieje na to "skrzywdzenie"...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zycie bywa nieprzewidywalne i pewnie dlatego ludzie trzymaja Was pod lupa. Zreszta na dobra sprawe to nikt nie wie... i to jest piekne, ta niewiadoma. Jedno jest pewne, nic nie dzieje sie przypadkiem;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobno najlepiej jest właśnie wtedy, gdy zamiarów się nie ma, gdy się nic nie oczekuje, nie czeka na nic... Wszystko przyjdzie samo, naturalnie, jeśli ma coś przyjść :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ludzie zawsze szukali, szukają i będą szukać sensacji i materiału na plotki ;)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uważaj na ludzi. Na braci też :-)

    OdpowiedzUsuń